O naturalnym barwieniu mydeł i o tym jakie z tego płyną korzyści
Mydła sodowe czyli takie, które powstają w wyniku zmydlania tłuszczy poprzez reakcję chemiczną z wodorotlenkiem sodu. Tworząc takie mydło samodzielnie masz pewność, że w jego składzie będą najwyższej jakości oleje oraz dodatki, bo sama decydujesz co się w nim znajdzie. Oleje, które bardzo lubię w mydle to masło shea, masło kakaowe, które nadają kostce odpowiednią twardość oraz sprawią, że będzie ona nie tylko myć ale i pielęgnować naszą skórę. Olej kokosowy sprawia, że mydło dobrze się pieni i myje a dodatek oleju rycynowego dodatkowo podkręca pianę. Olej ryżowy, konopny, ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek czy rzepakowy też świetnie sprawdzą się w mydle. Ważne jest to, żeby oleje którę wybierzemy były dobrej jakości. Jestem jaroszką więc unikam używania tłuszczy zwierzęcych - o nich się nie wypowiem.
Czym barwić nasze mydełka?
1. Węgiel aktywny barwi mydło na różne odcienie szarości aż po głęboką czerń.
Wszystko zależy od tego jak dużo go dodamy do naszej masy mydlanej. Produkty sypkie
zazwyczaj zawieszam (czyli dodaje i blenduje z olejami przed dodaniem roztworu wodorotlenku sodu)
Węgiel ma właściwości detoksykacyjne, oczyszcza pory i wybiela skórę. Świetnie sprawdzi się przy cerze
problematycznej, łojotokowej i trądzikowej, z przebarwieniami, zmęczonej i pozbawionej blasku.
Dla mnie jest niezastąpione podczas kuracji oczyszczających oraz postów, kiedy również
poprzez naszą skórę pozbywamy się z toksyn.
2. Glistnik a w zasadzie sok świeżo wyciśnięty z Glistnika Jaskółcze Ziele barwi mydło na różne odcienie zieleni. Ziele hamuje rozwój grzybów, bakterii i pierwotniaków, koi skórę dotkniętą łuszczycą, azs czy grzybicą. Sok pomarańczowy z glistnika działa przeciwwirusowo, radzi sobie z kurzajkami i kłykcinami. Niestety te właściwości ma jedynie świeży sok więc próżno takiego działania szukać w naparach, nalewkach czy naszym mydle. Za to właściwości oczyszczające, przeciwgrzybicze , przeciwtrądzikowe są niewątpliwie jego zaletą.
3. Kozie mleko nadaje mydłom barwę mleczną. Takie mydełko to przede wszystkim pielęgnacja i odżywienie naszej skóry. Lubię je za jego delikatność i kremową konsystencje piany. Tłuszcze zawarte w kozim mleku pomagają regenerować się skórze, delikatnie usuwają brud pozostawiając warstwę lipidową. Jaka skóra polubi takie mydełko? Każda a w szczególności wrażliwa, trądzikowa, z przebarwieniami.
4. Rdestowiec barwi mydło na odcienie czerwieni a jej intensywność zależy od nasycenia odwaru z kłączy rdestowca japońskiego inaczej zwanego ostrokończystym. Jest to roślina szalenie inwazyjna a jednocześnie jej właściwości są niezwykłe. Jest to jedna z tych roślin, które naprawdę mnie fascynują. Odwar stosowany jest do okładów na skórę (rany, wypryski, owrzodzenia, liszaje). Za dr. H Różańskim ziele to „..może być wykorzystane w fitoterapii wielu chorób autoimmunologicznych, np. reumatyzmu, artretyzmu, pęcherzycy, bielactwa, cukrzycy, wyprysku potnicowego, atopowego zapalenia skóry, pokrzywek alergicznych, alergii uogólnionych, liszaja płaskiego, rumienia guzowatego, tocznia rumieniowatego, łuszczycy, łysienia z autoagresji.” Piękny wygląd tego mydełka idzie w parze z jego właściwościami.
5. Mniszek lekarski pozwoli otrzymać mydło koloru żółtego. W tym przypadku użyjemy maceratu olejowego z kwiatów. Pewnie kojarzycie mniszka z syropem/miodkiem na przeziębienia lub z jego właściwościami żółciopędnymi i żółciotwórczymi a to nie jego jedyne zalety. Ma on działanie antyoksydacyjne, zmiękczy i wygładzi naszą skórę. Dlatego też chętnie wykorzystywany jest w kosmetykach przeciwzmarszczkowych.
6. Dziegieć brzozowy zabarwi mydło na kolory brązu o nieregularnej strukturze. Moim zdaniem
takie mydło nie ma nadzwyczajnych walorów estetycznych ale każdy ma swój gust i okazuje się,
że wielu osobom jego sórowy charakter odpowiada. Jego działanie jest silnie odkażające,
przeciwświądowe, znieczulające miejscowo, przeciwzapalne, przeciwpasożytnicze.
Sprawdza się przy łuszczycy, wypryskach, trudno gojących się ranach, nużycy, liszajach,
łojotokowym zapaleniu skóry, trądziku pospolity. A może to ze względu na te wszystkie
właściwości jest takie lubiane? Ja za to lubię jego zapach, taki dymny, intensywny, żywiczy.
7. Ogórek zielony ma garniturek ale w mydle jego delikatny kolor niestety blednie. Za to
właściwości jaśnieją, wyrównuje koloryt skóry, zwęża rozszerzone pory, odświeża zmęczoną cerę,
wybiela i wygładza. To dobry wybór na regenerację i odżywienie naszej skóry po upalnym lecie.
Jeszcze wiele naturalnych składników możemy użyć do barwienia i dla właściwości pielęgnacyjnych
takich jak: algi, glinki, przyprawy, zioła a nawet warzywa.
W świecie, w którym zanieczyszczone i trujące wydaje się już prawie wszystko warto podarować
sobie choć trochę naturalności w postaci takich ziołowych mydełek. Wasza skóra na pewno się ucieszy.